Neogotyckie mauzoleum Karola Scheiblera na Starym Cmentarzu w Łodzi to jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli nekropolii, która od ponad dwóch dekad jest stopniowo ratowana przed zniszczeniem. Monumentalna kaplica, wzniesiona pod koniec XIX wieku z inicjatywy Anny Scheibler, zachwyca architekturą przypominającą kościół, ale jej historia naznaczona jest powojenną dewastacją i wieloletnią walką o ocalenie zabytku.
Kim był Karol Scheibler, król bawełny?
Karol Scheibler przybył do Łodzi w 1854 roku. Pochodził z rodziny o tradycjach przemysłowych, a zdobyte doświadczenie i przedsiębiorczość pozwoliły mu stworzyć jedno z największych imperiów włókienniczych w Królestwie Polskim. Jego zakłady odegrały istotną rolę w rozwoju miasta, które w XIX wieku z niewielkiego ośrodka przekształcało się w jedno z najważniejszych centrów przemysłu tekstylnego.
Scheibler inwestował nie tylko w fabryki. Jego działalność wiązała się również z rozwojem infrastruktury i przestrzeni miejskiej. Z czasem stał się jednym z symboli przemysłowej potęgi Łodzi, a jego nazwisko na trwałe wpisało się w historię miasta. Po śmierci przemysłowca w 1881 roku pamięć o nim postanowiła uczcić jego żona, Anna Scheibler. To właśnie ona stała za pomysłem wzniesienia monumentalnego mauzoleum, które miało podkreślać znaczenie zmarłego i być godnym miejscem pamięci o człowieku, który tak mocno wpłynął na rozwój Łodzi.
Anna Scheibler i jej determinacja w upamiętnieniu męża
Anna Scheibler była osobą zdeterminowaną i miała własną wizję upamiętnienia męża. Nie chciała zwyczajnego grobowca. Zależało jej na budowli wyjątkowej, wyróżniającej się formą i rozmachem. W tym celu ogłaszała kolejne konkursy architektoniczne, jednak przedstawione projekty nie spełniały oczekiwań jej i rodziny.
Ostatecznie powstała koncepcja neogotyckiej kaplicy, której monumentalna sylwetka bardziej kojarzy się z kościołem niż z niewielkim obiektem cmentarnym. Anna Scheibler doprowadziła do realizacji przedsięwzięcia, które do dziś budzi podziw i jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych zabytków Starego Cmentarza. Historia mauzoleum przypomina więc nie tylko o potędze Karola Scheiblera, lecz także o determinacji jego żony. To ona zadbała o to, by pamięć o przemysłowcu zyskała wyjątkową, architektoniczną oprawę.
Jak powstało neogotyckie mauzoleum Scheiblera?
Kaplica powstała w latach 1885–1888 według projektu Edwarda Lilpopa i Józefa Piusa Dziekońskiego. Jej architektura nawiązuje do gotyku, a strzelista bryła, bogate detale i wysoka wieża nadają jej monumentalny charakter. Wieża wznosi się na około 37 metrów, dzięki czemu budowla wyróżnia się na tle cmentarnego otoczenia.
Do budowy wykorzystano szlachetne materiały, między innymi kamień i marmur. Starannie opracowane elementy architektoniczne oraz dekoracyjne miały podkreślać rangę miejsca i znaczenie rodziny Scheiblerów. Jak podkreśla Łucja Robak, członkini Zarządu Fundacji na Rzecz Ratowania Kaplicy Karola Scheiblera, obiekt od początku wyróżniał się na tle typowych kaplic cmentarnych. – Kaplica wygląda jak kościół, duży jak na cmentarne warunki – mówi Łucja Robak. Budowla została oddana do użytku w 1888 roku. Przez kolejne dziesięciolecia służyła jako kaplica przedpogrzebowa i była utrzymywana w dobrym stanie. Jej pierwotny charakter i starannie zaprojektowane wnętrze sprawiały, że należała do wyjątkowych obiektów nekropolii.
Powojenna dewastacja kaplicy Scheiblera
Dobra kondycja kaplicy nie przetrwała powojennych lat. Po 1945 roku obiekt został splądrowany i poważnie zdewastowany. Poszukiwano w nim kosztowności, niszczono wyposażenie, a podziemia i miejsca pochówku zostały naruszone. Z biegiem lat budowla coraz bardziej niszczała. Problemy z dachem powodowały przecieki, a wilgoć przyczyniała się do degradacji murów i wnętrza.
Skala zniszczeń okazała się ogromna. Jak wspomina Łucja Robak, osoby zaangażowane w ratowanie zabytku początkowo nie zdawały sobie sprawy, jak trudne będzie to zadanie. – Garstka szaleńców – tak określa ludzi, którzy podjęli się walki o ocalenie kaplicy. Dopiero w trakcie prac okazało się, jak cenna jest ta budowla, ale też jak bardzo została zrujnowana. Zabytek przetrwał między innymi dzięki solidnemu wykonaniu i jakości zastosowanych materiałów. Nie oznaczało to jednak, że jego uratowanie będzie łatwe. Przywrócenie kaplicy dawnego wyglądu wymagało długotrwałych działań, specjalistycznej wiedzy i znacznych nakładów finansowych.
Ponad dwie dekady prac na rzecz ocalenia mauzoleum
Fundacja na Rzecz Ratowania Kaplicy Karola Scheiblera powstała w 2003 roku, a działania na rzecz obiektu wyrosły z aktywności osób związanych z Towarzystwem Opieki nad Starym Cmentarzem. Od tego czasu trwa stopniowa renowacja mauzoleum. Prace rozpoczęto od działań, które miały zabezpieczyć budowlę i ograniczyć zawilgocenie. Następnie zajęto się elewacjami, izolacją i dachami.
W trakcie remontu okazało się, że niektóre elementy wymagają znacznie szerszej interwencji, niż pierwotnie zakładano. Ważnym wsparciem dla przedsięwzięcia były środki publiczne, między innymi z Ministerstwa Kultury i Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego, a także środki konserwatorskie. Dzięki temu możliwe było prowadzenie kolejnych etapów prac. Renowacja nie ogranicza się jednak do zabezpieczenia murów. Obejmuje również przywracanie elementów wyposażenia i wystroju, takich jak ołtarz, metalowe detale, balustrady, rzeźby czy ambona. Każdy z tych elementów wymaga indywidualnego podejścia i odpowiednio dobranych metod konserwacji.
Ołtarz i witraże, czyli detale wymagające cierpliwości
Jednym z wyzwań jest odnowienie ołtarza. Problemem okazało się między innymi ustalenie rodzaju kamienia, z którego wykonano jego poszczególne części. Znaczenie ma nie tylko wygląd materiału, ale także jego właściwości, wielkość i pochodzenie. W przypadku zabytku nie wystarczy wybrać surowca, który jedynie przypomina oryginał – trzeba zadbać o zgodność z historycznym charakterem obiektu.
Podobnie jest z witrażami. Część z nich została już odtworzona: wykonano cztery witraże dywanowe oraz trzy rozety. Do zrealizowania pozostają kolejne przeszklenia, w tym te znajdujące się w prezbiterium. Odtworzenie dawnej kolorystyki to zadanie wymagające dużej precyzji. Współczesne zakłady nie zawsze dysponują szkłem o odcieniach odpowiadających historycznym oryginałom. Nawet niewielka różnica w barwie może zmienić efekt, na którym zależy konserwatorom. – Jednym z największych problemów były kolory. A my się targujemy o odcień więcej, odcień mniej – opowiada Łucja Robak. To właśnie takie szczegóły pokazują, że konserwacja zabytku nie polega wyłącznie na naprawie uszkodzeń. Jej celem jest zachowanie charakteru i autentyczności obiektu, a to wymaga czasu, cierpliwości i dbałości o każdy detal.
Splądrowane krypty i troska o pamięć zmarłych
Zniszczenia dotknęły nie tylko zewnętrznej bryły i wystroju kaplicy, ale również jej podziemi. Jak wynika z relacji Łucji Robak, krypty zostały splądrowane, a ich pierwotny charakter niemal całkowicie zatarty. W kaplicy nie zachowały się trumny ani pochówki w pierwotnej formie. Uporządkowanie podziemi pozostaje jednym z ważnych zadań związanych z przywracaniem obiektowi należnego szacunku.
Rozważane jest godne zebranie pozostałych szczątków, przygotowanie trumny i zorganizowanie nabożeństwa. To szczególnie poruszający wymiar całego przedsięwzięcia. Ratowanie kaplicy oznacza bowiem nie tylko konserwację kamienia, marmuru, rzeźb i witraży. To także troska o pamięć o zmarłych oraz przywracanie godności miejscu, które miało służyć rodzinie i kolejnym pokoleniom jako przestrzeń pamięci.
Jakie prace przed fundacją ratującą kaplicę Scheiblera?
Mimo wieloletnich starań kaplica Scheiblera nie jest jeszcze w pełni odrestaurowana. Przed fundacją pozostają kolejne etapy prac, obejmujące między innymi witraże, elementy wyposażenia i kwestie techniczne. Konieczne jest także dostosowywanie planów do rzeczywistego stanu budowli, który nie zawsze odpowiada wcześniejszej dokumentacji.
Jak podkreśla Łucja Robak, skala przedsięwzięcia okazała się znacznie większa, niż początkowo zakładano. Ratowanie tak wyjątkowego obiektu to proces, który wymaga konsekwencji i stałego wsparcia. Dlatego fundacja apeluje o zainteresowanie losem mauzoleum i pomoc w jego dalszej renowacji. Kaplica jest częścią wspólnego dziedzictwa Łodzi, a jej ocalenie ma znaczenie nie tylko dla osób związanych ze Starym Cmentarzem, lecz także dla wszystkich, którzy cenią historię i zabytki regionu. – Apeluję do wszystkich, żeby ta kaplica była naszą wspólną własnością, żeby cieszyła nasze oczy – mówi Łucja Robak.
Wsparcie Urzędu Marszałkowskiego w ratowaniu zabytku
Ważnym wsparciem dla prowadzonych prac były również dotacje z budżetu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego. W ostatnich latach na ratowanie i odnowę zabytku przeznaczono łącznie ponad 206 tys. zł. Środki pozwoliły na przeprowadzenie konserwacji i restauracji fasady południowo-zachodniej wieży, a także odnowienie marmurowej ambony i metalowych przęseł.