Jest taki moment w rozmowie z rodziną, który każdy kamieniarz zna doskonale: ktoś patrzy na katalog i mówi „trudno mi to sobie wyobrazić”. I ma rację — wyobrazić sobie bryłę z konkretnego kamienia, w konkretnych proporcjach, z konkretnym liternictwem, na podstawie zdjęcia innego pomnika, jest naprawdę trudno. Zwłaszcza gdy decyzję podejmuje się w żałobie.
Jak to działa? Proces jest prostszy, niż brzmi. Punktem wyjścia są wymiary miejsca na cmentarzu i wymogi regulaminu danej nekropolii. Na tej podstawie projektant buduje trójwymiarowy model pomnika: bryła, tablica, liternictwo, akcesoria. Kluczowa jest możliwość podmiany elementów „na żywo”: ten sam projekt można zobaczyć w granicie czarnym i jasnoszarym, z literami kutymi i mosiężnymi, z krzyżem i bez — w kilka minut, nie w kilka tygodni.
Co to zmienia dla rodziny? Po pierwsze — pewność. Zamawiający widzi dokładnie to, co stanie na cmentarzu, zanim zapadnie decyzja i zanim kamień trafi pod piłę. Po drugie — zgodę w rodzinie: wizualizację można wysłać mailem bratu do Warszawy i siostrze za granicę, omówić i wybrać wspólnie, bez zjazdu wszystkich do jednego salonu. Po trzecie — oszczędność: poprawki na etapie projektu nie kosztują nic; poprawki na gotowym pomniku kosztują zawsze.
Zdalnie? Tak, to działa. Ciekawym efektem ubocznym tej technologii jest możliwość prowadzenia niemal całego procesu na odległość — od pomiarów (te wykonuje ekipa na miejscu) przez akceptację projektu po ustalenie inskrypcji. Dla rodzin rozsianych po Polsce to często jedyny wygodny scenariusz.
W Poznaniu usługę bezpłatny projekt nagrobka w 3D prowadzi rodzinna pracownia Graniteks, działająca nieprzerwanie od 1947 roku. — Wprowadziliśmy projektowanie 3D, bo zmienia ono rozmowę z rodziną — tłumaczy Grzegorz Wicherek, właściciel zakładu. — Zamiast prosić o wyobrażenie sobie pomnika, po prostu go pokazujemy. Widzę wtedy, jak z ludzi schodzi napięcie: przestają się bać, że „kupują w ciemno”.
Na co uważać? Jak każda technologia, i ta bywa używana powierzchownie. Dobra wizualizacja powinna uwzględniać rzeczywiste wymiary miejsca i regulamin cmentarza (nie „ładny obrazek”, którego nie da się zatwierdzić), pokazywać prawdziwą fakturę wybranego kamienia oraz finalne liternictwo — z tym krojem i układem, który zostanie wykuty. Warto też zapytać, czy projekt jest wiążący dla wykonawcy: rzetelne pracownie traktują zaakceptowaną wizualizację jak część zamówienia.
Kamieniarstwo to jedno z najstarszych rzemiosł świata — i dobrze, że nawet ono znalazło sposób, by nowoczesna technologia służyła nie efektowi, lecz spokojowi ludzi w trudnym momencie. Bo o to w tym fachu chodziło od zawsze.